Stopnie formalne cz. 10

Ale nauka opiera się często na faktach znanych uczniom bezpośrednio z poprzedzającej nauki. W takim razie połączenie tego, co uczniowie już wiedzą, z tym, czego się mają dopiero dowiedzieć, będzie bardzo łatwe, proste i krótkie. Będzie ono polegało tylko na przypomnieniu albo powtórzeniu. Z tego wynika, że w praktyce szkolnej naturalny porządek nauki jest: przez rzeczy znane do nieznanych, czyli (jak się pospolicie mówi) przez starą do nowej lekcji. Ten porządek wydaje się tak naturalny, że dziwić się trzeba, iż są nauczyciele, którzy go odwracają t. j. dają w lekcji wpierw nową wiedzę, a potem powtarzają. Na usprawiedliwienie tego nienaturalnego porządku przytaczają zwykle powód, że, rozpoczynając lekcję od podania nowej wiedzy, mają większą pewność dokończenia zamierzonej jednostki metodycznej. Jest to jednakże argument niewytrzymujący krytyki.

Na tym kończy się pierwszy akt nauki, uwzględniającej umysłowe stanowisko ucznia. Grunt pod nową wiedzę już przygotowany. W umyśle zaprowadzony porządek w szeregach tych wyobrażeń, które się mają łączyć z nowymi. Przez takie uporządkowanie stare wyobrażenia rwą się niejako do nowych, a nowe do starych. Połączenie ich nie sprawia trudności, bo w szeregach wyobrażeń jest gotowe miejsce dla nowych. Po tym przygotowaniu nauczyciel może się posunąć dalej w nauczaniu. Przez nową wiedzę, podawaną przez nauczyciela, szeregi już w umyśle tkwiące albo doznają powiększenia – w takim razie uczeń się doucza, albo się wzmacniają lub poprawiają – w takim razie uczeń się przeucza. Jedną i drugą czynność nazywamy uczeniem się, chociaż właściwie można by rozróżniać douczanie i przeuczanie się.

Łączenie nowych wyobrażeń z dawnymi psychologia nazywa apercepcją. Tak więc nauka polega w znacznej części na apercepcji. Umysł ludzki tak dalece przyzwyczaja się do apercypowania, że za najmniejszym podrażnieniem myślenia zaraz przygotowuje szereg wyobrażeń pokrewnych, w którym odnośne nowe wyobrażenie może umieścić. Skoro zmysły doniosą umysłowi, że nauka ma się tyczyć n. p. geografii, przygotowuje umysł swe szeregi geograficzne, którymi rozporządza, i specjalizuje je jeszcze bardziej podług przedmiotu nauki.

Jakąż rolę przy podawaniu nowej wiedzy odgrywa nauczyciel? Pilnuje apercepcji. Nauka jest tym skuteczniejsza, im łatwiej stare wyobrażenia przyjmują nowe. Przyjmowanie zaś tym łatwiej się odbywa, im więcej istniejące wyobrażenia oczekują nowe. Oczekują zaś

starsze wyobrażenia nowe, jeżeli są ułożone w szeregi i mają gotowe miejsce na wsunięcie lub dołączenie nowych. Wiedza dziecka jest pierwotnie chaosem luźnych wyobrażeń, które nie tworzą całości i nie mają siły. Tak samo człowiek dorosły, który się uczy bezmyślnie, chwyta tu i tam wiedzę, która nie ma wartości, póki jej nie uporządkuje w umyśle. Dopiero uporządkowanie luźnych wyobrażeń w szeregi daje wiedzę, bo tak uporządkowana wiedza daje możność apercepcji.

Uprzytomnijmy to sobie na przykładzie. Dajmy na to, że ktoś zabiera się do spisania historii miasta, której zupełnie nie zna. Materiału ma do tego dostarczyć stos aktów miejskich nieuporządkowanych, pochodzących z różnych czasów. Zaczyna pracę od tego, że pierwszy lepszy akt bierze do rąk i czyta. Zyskuje przez to jakąś wiadomość, a więc wyobrażenie w umyśle. W ten sposób powstaje zawiązek szeregu. Nazwijmy to percepcją. Bierze drugi akt, zawierający drugą wiadomość, drugie wyobrażenie. Pierwsze wyobrażenie idzie naprzeciw drugiemu i łączy się z niem, a więc następuje apercepcja. Apercepcja to może słaba, nie jasna i niezupełna, dająca pole do domysłów, ponieważ między pierwszym wyobrażeniem z drugiem braknie bardzo wiele ogniw, może je rozdziela przestrzeń kilku wieków. Z każdym nowym aktem przybywa nowe wyobrażenie, które się szereguje, każdy nowy akt przedłuża szereg albo poprawia wytworzone już wyobrażenia. Ostatecznie przychodzi do skutku skończony szereg czyli historia miasta.

Zastosujmy to do nauki, przy której postępuje się w ten sam sposób. Nauczyciel powinien się starać tworzyć w umysłach uczniów szeregi wyobrażeń. Nauka utrzymana w szeregu, w którym każde ogniwo ma przeznaczone sobie miejsce, daje wiedzę pewną i zawsze obecną, bo pierwsze ogniwo szeregu odnawia z łatwością wszystkie następne ogniwa, ostatnie poprzedzające, a każde środkowe szereg wstecz i naprzód. Jest typ ludzi, zwanych w towarzyskim życiu po francusku „bons causeurs”. Rozmowa z nimi zrazu olśniewa uczestników. Z łatwością i zręcznością przerzucają się z jednego tematu rozmowy do drugiego, w żadnym nie bawiąc długo, tak że w pogadance z nimi niema najmniejszej przerwy. Rozmowa taka, choć łatwa i lekka, nie zostawia w umysłach uczestniczących głębszego wrażenia, ponieważ braknie jej prawowitej apercepcji. Nauka nie powinna naśladować takich pozornie olśniewających rozmów. W jej interesie jest ścisłość w łączeniu wyobrażeń.